poniedziałek, 3 października 2016

12 powodów, przez które nie jestem w stanie bezczynnie siedzieć

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika wmaju2 (@wmaju2)


W większości przypadków na znak protestu przestaje się coś robić. Jako że nie nadawałam tu od...uuuuu, no bardzo dawna, przekornie piszę . Właśnie dziś. 


Ostatnie miesiące przyniosły w moim życiu wiele zmian. Sporo pozytywnych - dzięki zmianie charakteru pracy zaczęłam się skupiać na tym, co ważne teraz i tu, zamiast zamartwiać się przyszłością i myśleniem o pierdołach. Bezpośrednim skutkiem było odstawienie komputera i netu, do których byłam dotychczas podłączona 24h, i wyjście do ludzi. Albo do lasu. 
No, częściej do lasu jednak. Z drzewem jakoś łatwiej mi się dogadać.
Przestało mi tak strasznie zależeć na pędzeniu za kolejnymi rzeczami, za poklaskiem, za ściganiem się z innymi. Postanowiłam być dla siebie bardziej łaskawa  i żyć w zgodzie najpierw ze sobą, a dopiero później robić dobrze innym, jak to dotąd miałam w zwyczaju.
Postanowiłam też, że już nigdy, przenigdy, nie będę siedzącą cicho w kącie pipą, która boi się wyrazić swoje zdanie. 

Strasznie boli mnie to, co dzieje się teraz w Polsce. Boli mnie to, że mali ludzie sprawiają, że piękny kraj robi się tak brzydki. Boli mnie to, jak traktuje się Polki. Boli mnie to, jak traktuje się tu mniejszości- seksualne, narodowościowe, wyznaniowe. Boli mnie to, że zabiera się nam zdobycze nauki i medycy, a wciska zabobony. Boli mnie to, że zamiast edukować straszy się dzieci. Boli mnie to, że grupa panów o bardzo wąskich horyzontach traktuje ludzi o innych poglądach jak śmieci, a nie partnerów do debaty. Boli mnie to, że bardzo ważne kwestie dotyczące naszego zdrowia, prawa, gospodarki, są załatwiane pod stołem, za naszymi plecami, bez naszej zgody. Boli mnie to, że moje pieniądze są rozdysponowywane na cele, których nie popieram. Boli mnie to, że zamiast stworzyć rozsądny plan pomocy naprawdę potrzebującym,kupuje się losy wyborców. Boli mnie to, że obecny rząd po cichu wspiera postawy agresywne, nacjonalistyczne, akty nietolerancji. Boli mnie to, że żyję w kraju w którym muszę walczyć o prawo do stanowienia o sobie i o swoim ciele.

Boli mnie to, że dzisiejszy Czarny Protest to tylko początek - bo przed nami jeszcze bardzo długa droga. Czeka nas ciężka walka o równość wynagrodzeń, o zabezpieczenie praw pracowniczych, o wyrównanie szans zawodowych, o SZACUNEK. I lekko nie będzie. 

Ale tak wiele nam już zabrano, tak wiele złych, godzących w nasze prawa rzeczy się zapowiada, że nie potrafię już dłużej siedzieć cicho tylko dlatego, że nie ma idei, pod którą podpisuję się na 100% czy polityka, za którym mogłabym pójść w ciemno.Dlatego, podobnie jak tysiące innych kobiet, wychodzę dziś sama. Walczyć o siebie. 

Z tego miejsca chciałabym tez podziękować wszystkim mężczyznom, którzy tak fantastycznie wspierają kobiety w Polsce w walce o ich, o NASZE prawa. 


Brak komentarzy: