Początkowo miałam zamiar zatytułować wpis " Dzień, w którym zatrzymała się ziemia, ponieważ przywieźli meble (i mieszkanie zaczęło wyglądać jak należy)", ale zarezerwuję go na inne wydarzenie. Ziemia zatrzyma się, gdy zostaną zamontowane klamki ( tak, salon Roko nadal leci w kulki).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szarość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szarość. Pokaż wszystkie posty
piątek, 17 kwietnia 2015
piątek, 13 marca 2015
APARTAMENT 9/ malowana podłoga
piątek, 20 lutego 2015
sobota, 10 stycznia 2015
czwartek, 27 listopada 2014
wtorek, 29 października 2013
MAŁY LOFT 8/ Po betonie
Po betonie prace ruszyły z kopyta, choć przez kilka tygodni miałam jeszcze traumę i słyszałam w myślach tętent pękających płyt. Iiiiihaaaaa!
Do tej pory zdarza mi się w trakcie nadzorów podchodzić do betonowej ściany i ją opukiwać.
Jakbym liczyła na to, że odpuka;).
Ekipa po miesięcznym przymusowym urlopie mogła wrócić do swoich prac i w ciągu kilku dni mieliśmy już po czym chodzić ( deska dąb rozbielony fazowany, olejowany) oraz o co się opierać ( kolory na ścianach- szarości z palet Benjamin Moore).
wtorek, 2 kwietnia 2013
100% loftu w lofcie.
Angielski loft z hiszpańskiego magazynu, znaleziony na stronie French by Design. Czyli rzecz równie oczywista jak nasze wiosenne ( dotąd) święta wielkanocne w trakcie których sportem narodowym stało się 1)lepienie zajączków ze śniegu i 2)mrożenie wódki w zaspach.
No dobra; opcja nr.1 sądząc po ilości białych tworów na fb była ogólnokrajowa. Co do punktu nr.2 mogę powiedzieć że na pewno zyskał uznanie w pewnych kręgach; na przykład w kręgu pomiędzy domem moim, Ogryzka i Maliny. Patent z wykorzystywaniem temperatury na zewnątrz w celu przygotowania napoju idealnego przećwiczyłyśmy do perfekcji, więc nic dziwnego że powrót do ciężkiej i NADAL zimowej rzeczywistości (delikatnie mówiąc) nie jest usłany różami. Podobnie jak prezentowane poniżej wnętrze...
poniedziałek, 25 marca 2013
jajo '2013.
U mnie w tym roku jajeczne przygotowania nie będą wyglądać tak jak zawsze. To znaczy mam nadzieję, bo tyle razy przerobiłam akcję pod tytułem " o k...wa już święta!", że trochę mi to zaskoczenie przestało wychodzić i ewidentnie tracę wiarygodność. Jeszcze kilka lat i nikt nie uwierzy, że naprawdę można zapomnieć o świętach i zacząć wybierać się w Wielką Sobotę do roboty.
W 2013, w drodze wyjątku, postanowiłam ogarnąć się trochę wcześniej. Zamiast chaotycznego moczenia jajek w letnich farbkach i wyciągania z pawlacza zapakowanego w foliówkę zestawu " Wielkanoc '85" opracowałam spójną koncepcję. Jak zwykle troszeczkę odbiega od standardów i zapewne żaden z oddelegowanych do święcenia domowników nie odważy się wyjść z domu, ale...
Raz się żyje a Wielkanoc jest co roku; jeszcze przyjdzie czas na klasykę.
piątek, 2 marca 2012
TNADRDD
Od pewnego czasu wyprawy do centrów handlowych po ubrania ( których, wierzcie mi, naprawdę mam mało- a takich nowych to prawie wcale i ubranie się na każdą inną okoliczność niż chlanie wina z kumpelami kończy się tym samym- "nigdzie nie idę") wyglądają w identycznys posób. Wracam do domu zazwyczaj z: butami/ lub okularami przeciwsłonecznymi/ lub biżuterią koniecznie dużą i bardzo kiczowatą a zawsze z: Totalnie Niepotrzebną i Absurdalnie Dziwną Rzeczą Do Domu.
Weszłam już w posiadanie m.in. takich przedmiotów jak wanna na mydło ( powyżej ), kilkanaście latarenek na świece,każda inna, na wypadek gdyby na ziemi zabrakło prądu a świeczki zaczęły rosnąć na drzewach, stojak na wino + książkę montowany na wannie (...), miseczki na creme brulee ( no chyba że ktoś przyniesie deser ze sobą??), o takich abstrakcjach jak szklane głowy, anatomiczne modele, szkielet, męski tors w skali 1:1, koń dla Barbie itp. nie wspominając...mam taką tendencję, że w sklepach od razu przyciągają mnie rzeczy totalnie odrzucone, niechciane, upchnięte w kąt. Dziwaczne. Pozbawione jakichkolwiek walorów praktycznych , może z wyjątkiem miseczek- chyba przeznaczę je dla mojej Kotocóry...Skutecznie i z uporem maniaka omijam szerokim łukiem wszystko to co jest potrzebne.
Wnioski? Zatrważające.
Któregoś dnia obudzę się w mieszkaniu wyglądającym jak zakurzona scenografia z filmów Tima Burtona, położę na środku i poddam powolnemu rozkładowi, żeby się wkomponować.
Oczywiście wrzucę stosownego posta!
W sklepie z okularami przeciwsłonecznymi w ZT jest mega wyprzedaż. STOP. Upolowałam genialne Polaroidy, klasyczny model, przecenione z 400 na 99zl. STOP. To tyle odnośnie zakupu swetra STOP. Oficjalnie ogłaszam że w związku z nadejściem wiosny mam zamiar przestać się ubierać, oprócz okularów rzecz jasna. Wszak w sytuacji niezręcznej prawdziwa dama zasłania twarz, nie dupę...STOP.
niedziela, 26 lutego 2012
Ustrzel fabrykę. Loft w Pradze
Loft- nieloft; wykończenie wyraźnie wskazuje na koneksje pałacowe, ale otoczenie mocno się broni. Jak widać przy zachowaniu estetycznego rygoru wszystko da się ze sobą pogodzić- surowa przestrzeń zyskuje na elegancji, ociekające lukrem wyposażenie dostaje pazura. Nie w moim stylu, ale ładnie jest!
Znalezione tu nicety
wtorek, 13 grudnia 2011
64. Doróbki nas czekają
Takie z wyższej półki- po pierwsze, trzeba dosztukować ponad 80% brakujących tralek...
po drugie, muszę oczyścić ze starej farby wszystkie stopnie....
...i tego, niestety, już nikt za mnie nie zrobi.
Bye bye, drogie paznokcie
Subskrybuj:
Posty (Atom)














