Na tym urlopie jestem tak zarobiona, że nie miałam nawet czasu uzupełnić postów...na szczęście jest jeszcze opcja "nie żyję", którą mam zamiar wykorzystać od jutra. Wyłączony telefon, odcięty net i zaryglowane drzwi;). Te drzwi:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LED. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LED. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 10 grudnia 2012
czwartek, 29 listopada 2012
135. Noce i dnie, tom I
Nic docelowego, nic na stałe, zbiorowisko rzeczy na chwilę. Pokazywać? nie pokazywać, pokazywać, nie pokazywać, pokazywać, nie pokazywać....aaa, pokażę.
Jeszcze trochę wody upłynie, a nawet i może morze jakieś wyschnie nim zarobię na to co ma być, więc nie ma totamto. Dziś wersja "o poranku, czyli o tym jak zerwałam się bladym świtem o 11 i złapałam ostatnie promienie dziennego światła".
A w poniedziałek zapraszam na pięterko.
Jeszcze trochę wody upłynie, a nawet i może morze jakieś wyschnie nim zarobię na to co ma być, więc nie ma totamto. Dziś wersja "o poranku, czyli o tym jak zerwałam się bladym świtem o 11 i złapałam ostatnie promienie dziennego światła".
![]() |
| w tę |
![]() |
| i nazad |
sobota, 29 września 2012
124. Nadciąga biały front
Za dnia będzie trochę wiało, wprowadzając chaos i trzaskanie drzwiami
Wieczorem możemy liczyć na wyciszenie atmosfery. Na debety na koncie oraz przewlekłe smutki egzystencjonalne doskonale robi gapienie się na słonia. Pamiętajmy jednak o tym, że słoń jest zwierzęciem który patrzy na świat optymistycznie, żyje głównie na prywatkach, a jego ulubionym obrazem jest widok par tańczących walca.
Wieczorem możemy liczyć na wyciszenie atmosfery. Na debety na koncie oraz przewlekłe smutki egzystencjonalne doskonale robi gapienie się na słonia. Pamiętajmy jednak o tym, że słoń jest zwierzęciem który patrzy na świat optymistycznie, żyje głównie na prywatkach, a jego ulubionym obrazem jest widok par tańczących walca.
sobota, 4 lutego 2012
DANIE DNIA. Erpicum&Partner

Wiele w życiu (stylistycznych) zawirowań przeżyłam.
Najpierw pokochałam minimalizm w najbardziej radykalnej formie, by za chwilę znienawidzić go za bezduszność i brak charakteru. Tuż po nim urzekły mnie surowe, niepokorne lofty i były numerem 1- do czasu...po nich przyszły wnętrza w stylu skandynawskim i zakurzone ściany okazały się passe, ale już czuję pod skórą że za głęboko wpadłam w te słodkie, niewinne klimaty Dzieci z Bullerbyn i szukam znów loftowej szorstkości. Takiego prawdziwego BRUTALA:)
Wobec tak "sprecyzowanego" gustu i "jednolitej" wizji własnej stwierdziłam że trudno, konsekwencja nie jest moją mocną stroną; nie chcę być nieszczęśliwą projektantką w ładnym mieszkaniu- wolę być szczęśliwa w mieszkaniu całkiem porąbanym:). Zawód w tym przypadku nie obowiązuje, będę tym szewcem co bez butów chodzi bo podoba mi się zbyt wiele różnych rzeczy i walka z góry jest skazana na porażkę. "Wyżej d... nie podskoczysz", jak to mawia moja zacna przyjaciółka i w tym przypadku powiedzenie sprawdza się w 100%. Jak się znudzi to się przemaluje, przerobi, wymieni- mieszkania przecież są do życia, do zabawy, a nie czczenia egzotycznej podłogi i meblościanki.
Filozofia ,,śmieciowa" bardzo mi w tym myśleniu pomaga, a do tego idealnie wpisuje się w stylistykę gdzieś po środku;)- między loftem, minimalizmem i skandynawskim tiruriru. Z barokiem i cyrkiem po bokach.
A TU mój ulubiony koncept belgijskich projektantów z Erpicum. Poezja.


















Zdjęcia pochodzą ze strony DESIRE TO INSPIRE
Subskrybuj:
Posty (Atom)











.jpg)











