O MNIE


Cześć, jestem Maja. Nigdzie nie czuję się tak bezpiecznie jak wśród worków gipsu, cementu i innych substancji niekoniecznie sypkich. Dźwięk wiertarki przypomina mi dzieciństwo, a w pyle ze szlifowanego drewna mogłabym się tarzać nago w świetle księżyca. Tarzania w wełnie szklanej nie polecam, co potwierdza mój kolega równie pokrzywdzony przez los ( też swędzi go do tej pory ). Bloga prowadzę dla przyjemności, nie dla sławy i chwały, choć gdyby Sława i Chwała były kobietami, to mogłabym pójść z nimi na wino. Lubię filmy o latających rekinach, grube książki i stare przedmioty z długą historią. Lubię dzielić się tym co mnie zachwyciło, przebierać się za postacie z filmów i podróżować. Z wykształcenia jestem projektantką wzornictwa, z zawodu projektantką wnętrz i wykładowcą, ale tak naprawdę, głęboko w sercu, to jestem butem. Na wysokim obcasie. Stuk- stuk.


5 komentarzy:

Nowiutki Rupieć pisze...

Tak Cię kurwa kocham, że nie ma skali.

Maja pisze...

U2,7

Anonimowy pisze...

Bosz... jak to dobrze, że nie jesteś szczęśliwą mamą 2-3-4 pięknych niewątpliwie dzieciątek i żoną tego jakże cudownego. Bo od tych kalek to się rzygać chce. Świetny wpis :)

pracowniawnętrzarska pisze...

Przepiękna charakterystyka! Wielu klientów pewnie z nadzieją rozsypuje wory trocin w swoich apartamentach do remontu... Super :-)

Maja pisze...

O masz! Na to nie wpadłam;)