Czyli o tym że w Lublinie czas płynie inaczej, klamki nie chcą zapadać, i co łączy montażystów z Louisem de Funes.
Mariani Vienna. Ładna, prawda? Klasyczna, z detalami delikatnie nawiązującymi do wnętrz historycznych, ale nie "przegadana". Bardzo podobna do oryginalnych okuć zdobiących starą stolarkę w mieszkaniu nad którym ostatnio pracowałam. Naprawdę piękna klamka.Wierzcie, ciężko jest mi pogodzić się z tym, że od wielu miesięcy widzę ją tylko na obrazku z internetu.
Przedświąteczny prezent w tym roku wywołał dużo większe zamieszanie niż jaśnie nam panująca choinka. Były fanfary, fąfulce i paparazzi.
Panie, Panowie, oto DRZWI.
Teraz nie pozostaje nic innego niż czekać na szczęście, tzn. pieniądze które zgodnie z chińskim podaniem czerwone wrota mają przynieść. Wg. Marii Czubaszek nigdy nie należy rozdzielać tych dwóch kwestii, ponieważ stanowią jedność- co popieram całym biustem i resztą. Szczęśliwy biedak , a już na pewno szczęśliwa biedna kobieta to totalne science fiction;).
Dla zainteresowanych błyskawiczny przypomnienie/ skrót techniczny- kupiliśmy surowe, drewniane skrzydła wzorowane na oryginalnych starych drzwiach, które następnie obrobiłam i pomalowałam patriotycznie. A konkretnie wałkiem.
Pamiętacie? Moją ulubioną kasetą viiideeełoooo była piracka kopia niezwykle znanego, docenionego przez krytyków filmu ,,Kopciuszek 87" . Zdarłyśmy go z Sis i psiapsiółą ciągłym oglądaniem do tego stopnia, że widoczne były tylko niektóre sceny- ale co z tego, skoro oni tam tak pięknie...eeee....jeździli na skuterze i mieszkali w starej szklarni ( chyba) a na końcu on tak wzdychał, że ona wyskoczyła z samolotu ( tzn. samolot jeszcze nie wystartował, na szczęście....)
Wszystkie durzyłysmy się w głównym bohaterze, a mnie ta miłość rzuciła się na mózg na tyle silnie, że pierwszy PRAWDZIWY chłopak był toczka w toczkę taki sam. Tylko mówił po polsku;)
Do wszystkich Dziewczyn zapatrzonych w idoli- uważajcie, w kim się kochacie...
Zatem, będę mieć drzwi w kasecie.
Skrzydło do łazienki zamówiliśmy tak jak poprzednie- surowe, bym mogła je pomalować sama. Od pozostałych różnią się tym, że 3 płyciny wypełnione są mlecznym szkłem.
Kaseta w której drzwi będą się chować nie jest najciekawszym obiektem, więc daruję Wam foty;)