czwartek, 14 lutego 2013

PIXEL HEART. DIY

Pomysł na uczuciową pikselizację nosiłam w sercu od dawna. Jedynym problemem był brak budulca- ciężko było mi znaleźć papiery w odpowiednich odcieniach, a na myśl o tym że miałabym jeszcze pociąć je na kilkadziesiąt/ set identycznych, idealnych kwadracików....brrrr;).



Problem rozwiązał się sam- szukając wnętrzarskich inspiracji trafiłam na świetne patenty z wykorzystaniem kolorowych ''chipsów", czyli próbników które możemy znaleźć przy mieszalnikach farb. Niby ideał, ale weź tu człowieku uzbieraj odpowiednią ilość odpowiednich odcieni bez utracenia resztek godności...Próbowaliście kiedyś w markecie, albo specjalistycznym sklepie uzbierać więcej niż 2-3 próbniki? Po pierwsze, zazwyczaj stendy stoją puste, lub w przegródkach poniewierają się ostatnie, wygniecione fiszki kolorów określanych przez dzieci jednym słowem  (zaczyna się na K, kończy na A i ma 4 litery)niezależnie od szlachetnych nazw nadanych przez producenta. Drugim problemem jest olbrzymia wartość ( czy materialna czy sentymentalna- tego jeszcze nie odkryłam ) jaką wzorniki stanowią dla pracowników sklepów. Wystarczy że wyjmiecie ze stendu więcej niż 3 sztuki. Jak spod ziemi wyrasta ekspedient i patrzy na nas tak, jakbyśmy na wzór Dementorów z Harrego Pottera mieli zamiar wyssać wszystkie kolory tego szarego świata.
Na szczęście z pomocą przyszła mi sama Betty Moore;). Dzięki jej Posłańcom problem stresującego polowania zniknął w oka mgnieniu, a ja mogłam przebierać w setkach odcieni różu i czerwieni. I mamy pierwszy Walentynkowy rym! To teraz klasyka:

"Na górze róże, na dole korzonki"

 I lecimy. Aby wykonać dekorację podobną do tej którą udało mi się stworzyć,postępujemy wg instrukcji:

1) Przygotowujemy próbniki farb w odcieniach czerwieni i różu.



2) następnie tniemy je na kwadraciki ( jeśli wcześniej były w paskach odcieni)


 3) Z kartonu ( ja wykorzystałam stare pudło po...czymś tam) wycinamy zarys serca w planowanych wymiarach, a następnie za pomocą dwustronnej taśmy zaczynamy przyklejać kwadraciki. Sugeruję metodę na chybił- trafił, jeśli chodzi o kolorystykę


4) Robota jest dość żmudna, więc sugeruję włączenie starych odcinków Klanu albo zapewnienie sobie miłego towarzystwa
5) Po przyklejeniu ostatnich elementów możemy zacząć się zastanawiać, gdzie serce będzie wyglądać najlepiej. Moje najpierw zawisło na grafitowej ścianie obok cegły, a później powędrowało do sypialni. I, jak to serce, szybko doczekało się drugiej połówki.


6) Gotowe! Fiszki które uratowały się spod nożyczek świetnie sprawdziły się jako karty do prezentów.


A teraz wdziewam różową perukę i....



4 komentarze:

mewka pisze...

genialne :)

palcia pisze...

Na miniaturce wygląda jak post-it art, a tu trochę więcej zachodu :)

anita sie nudzi pisze...

fantastyczna dekoracja!

Tomasz pisze...

Bravo!