wtorek, 22 stycznia 2013

Dom Wakacyjny- Mykonos

BLUE- Monday, Tuesday, Wednesday...
...i tak dalej. 
Matko Bosko Częstochosko, ja nie rozumie co się dzieje wokół? Ludzie rozgarnięci jak sterty śniegu, z mua włącznie, zima znów zaskoczyła drogowców, wszyscy wszędzie i ze wszystkim się nie wyrabiają, spóźnienie płodzi spóźnienie, załatwienie sprawy która w normalnych warunkach zajmuje godzinę obecnie średnio wymaga całodniowej rezerwacji. Wychodzę rano po płytki, wracam o 19.00. Syberia normalnie, tylko niedźwiedzi wyglądać.

Strasznie nie lubię nie mieć czasu na rzeczy które lubię.
Jedyne co mnie trzyma przy życiu to przeglądanie przecenionych ofert biur podróży. Takie lizanie papierka zadrukowanego tanim atramentem, ale smak można sobie wyobrazić. Na przekór panującej aurze ( żeby była pewność- ja się na to nie zgadzam. Ja polską pogodę neguję i wypieram ze świadomości) z fąfarami i pitupitami inauguruję nowy cykl na blogu - DOM WAKACYJNY. Od dziś przestaję wierzyć w rzeczywistość i staję się najgorliwszym wyznawcą kultu Boganurka. Fotografie domu w Mykonos nie zaszkodzą przy próbie osiągnięcia absolutu, a przynajmniej wystarczą do momentu gdy wreszcie przysiądę na dupsku i ściągnę...zdjęcia z aparatu. Bo sporo fajności ostatnio upolowałam, tylko nie mam czasu na szukanie tego takiego kabelka przez który gładko przepłyną na dysk...



Złocista żółć + turkusowy błękit. Veermerowska klasyka w trójwymiarze

via : Cote Sud

2 komentarze:

LadyDi pisze...

kochana szukaj kabelka....ciekawa jestem co upolowałaś :):):)
Jak to możliwe, że podczas zimy jest śnieg? takie pytanie zadają sobie chyba nasi drogowcy....
Jak chciałabym teraz leżeć na plaży....
pozdrawiam

Maja pisze...

spinam się jak mogę, szukam i chyba jestem blisko;)