poniedziałek, 10 września 2012

118. Po cichaczu, na strychaczu

Panelaczu!

Czyli przyszła sypialnia, dzielnie ułożona do połowy przez Tatę, D i mnie ...

...a od połowy jeszcze dzielniej przez samego Tatę.


Obiór z miauuuusta zaliczony, można odpoczywać.


Ściana  na wprost pomalowana jest na perłową szarość ( Księżycowy Pył) Luxens.
To moje odkrycie ostatnich miesięcy- odcień absolutny, samograj, genialnie wydobywa biel. Super cena i bardzo dobre krycie.

i jeszcze pamięciówa na zimę - niebo letnie litościwe, chmury niekapki.

Sorry za rozpierduchę z tekstami, ale blogerowi się mocno poprzewracało - chociaż nie tak mocno jak Panom Budowniczym Obwodnicy których bardzo serdecznie pozdrawiam, bo wygląda na to że będą stałymi bohaterami tego bloga. Panowie, trzy razy w  ciągu miesiąca trafić w rurę z gazem- gratulacje! Sugeruję grę w totka, albo postawienie całego majątku na wyścigach. Z taką intuicją nie może się nie udać.

2 komentarze:

Nowiutki Rupieć pisze...

kocham Twój humor :). Tak tak to wyznanie miłosne! niezobowiązujące :)

Anonimowy pisze...

"Polska, mieszkam w Polsce..."
:)
Kocham ten kraj! I ludzi z takim podejściem i humorem.