niedziela, 7 października 2012

127. Na potęgę czarnoblatnego stolika!

Z odpadów powstałeś,
W ulubiony mebel żeś się wziął i obrócił






Obyś utrzymał umywalkę...

Powiem krótko- jak Tata skończył ten stoliko-biurko-łazienko- podstawek sklecony z odpadu z szafy, odpadu z blatu i resztki lakieru, od razu zachciało mi się :
takiego stołu do jadalni,
takiego stołu do pracowni,
takich stolików nocnych
i stolika kawowego również.

Tylko blat się skończył...

4 komentarze:

Nowiutki Rupieć pisze...

no miły owoc recyklingu przyznać muszę, ale zanim dobrnęłam do zdjęcia finalnego wyrobu, wyobraźnia podsunęła mi, że powstaje stół do piłkarzyków (te imadełka, suwmiareczki czy cokolwiek to jest mnie zmyliły i się odmylić nie mogę).

Magdalena Sobula pisze...

Podziwiam wyobraźnie (przedmowczyni również :)) Szacun dla taty. Fajnie wyszło !

dee pisze...

Szczerze mówiąc, to moje pierwsze wrażenie było podobne - chyba ze względu na dość prostokątny kształt i czerwone uchwyty zacisków, które wyglądają niemal identycznie jak w stołach z piłkarzykami.

Maja pisze...

no dobra....to poproszę tatę, żeby zrobił też pilkarzyki...